Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 czerwca 2016

Spotkanie autorskie z Joanną Glogazą





















Co prawda minął już tydzień, ale „nigdy nie jest za późno na zrobienie czegoś produktywnego”. To cytat z książki Joanny Glogazy „Slow life”. Jedno ze spotkań autorskich zorganizowanych w związku z publikacją książki, odbyło się 8 czerwca w warszawskich Złotych Tarasach, w księgarni autorskiej.
Więc dzisiaj znów o Glogazie, tak jakbym nie pisała o niej TU i TU J

piątek, 29 kwietnia 2016

Poliestrowe więzienie



















„W kraju niewidzialnych kobiet”, to kolejna książka o tematyce arabskiej. Jako, że przeczytałam już ich kilkanaście, byłam ciekawa czy dowiem się czegoś nowego. Książka została zlecona nam do przeczytania przez wykładowcę…. ;) Po „Tysiącu wspaniałych słońc” nie miałam ochoty na ten sam temat, jednak zostałam niejako zmuszona, ale na koniec - pozytywnie zaskoczona.

środa, 17 lutego 2016

"Autobiografia" po singapursku

„Singapur czwarta rano” to kontynuacja książki, o której kiedyś pisałam, a mowa oczywiście o „Bezsenności w Tokio”. W Bezsenności w Tokio autorem, a zarazem bohaterem powieści był Marcin Bruczkowski, w społeczności japońskiej znany jako Gajdzin. W Singapur czwarta rano główną rolę gra natomiast Paweł Ostraszewski. Gra w dosłownym znaczeniu tego słowa, bowiem Paweł wali ile sił w rękach w blachy, tomy i kociołki. To znaczy, jest perkusistą, a przynajmniej stara się nim być.


Jak można się domyślić z imienia i nazwiska - Paweł jest Polakiem.  Zawitał w sinagpurskie granice w poszukiwaniu siebie lub swojego miejsca na Ziemi? Tak, chyba tak można to określić. Przez autochtonów postrzegany jest jako tzw. ang-mo, czyli cudzoziemiec, który przyjechał do Singapuru pracować. Jednak poza pracą, życie Pawła kręci się przede wszystkim wokół muzyki, bo „grunt to mieć gorące serce, chłodny umysł i grać ćwiartki!”.

środa, 6 stycznia 2016

Wsiąść do pociągu byle jakiego...


Ilekroć  spoglądałam na okładkę książki Pauli Hawkins, wyobrażałam sobie siebie jako ową „Dziewczynę z pociągu”. Tytuł powieści rozmazuje się niczym krajobraz oglądany przez okno pędzącego pociągu, a czarne tło przypomina mi ciemną noc, kiedy u schyłku dnia wracałam do domu. Ludzie preferują różne środki transportu, ale ze wszystkich możliwych, ja osobiście najbardziej lubię… pociągi ;-) Choć moje życie nie raz marnowało się na peronie w oczekiwaniu na pociąg choć bywa w nich tłoczno, duszno, za zimno lub za ciepło, choć czasem budziłam się nie na tej stacji, co potrzeba lub beztrosko zostawiałam w wagonach kolejne rzeczy – nadal uwielbiam podróże pociągiem. Mogę wyjąć sobie wtedy książkę i zagłębić się w lekturze, mogę posłuchać ulubionych kawałków muzycznych, a mogę po prostu wpatrywać się w obraz za oknem i myśleć o niebieskich migdałach... ;-)

niedziela, 27 grudnia 2015

Góra gór, Trzeci Biegun, Dach Świata, czyli Mount Everest


Zaczyna się od pojedynczej myśli. Małej iskierki, która ma sprawić, że życie znów nabierze sensu. Przelotny obraz kiełkujący w  wyobraźni. Obejrzany film. Muzyka zasłyszana gdzieś w oddali. Czyjeś słowa, które czasem stają się największą motywacją. Chęć ucieczki od rzeczywistości. Kształtowanie się marzenia w umyśle człowieka może mieć różne podłoże. A wtedy  rozpoczyna się kręta i często trudna droga.  W tym przypadku - kamienista, z licznymi wybojami i uskokami, pokryta lodem i puchem śniegu oraz z temperaturą tak niską, że tylko nadzieja rozgrzewa  cię od środka i pozwala iść dalej. Kroczek po kroczku… a cel jest bardzo daleko… a raczej wysoko.  Na wysokości 8848 m.n.p.m. 

czwartek, 12 listopada 2015

Podróż na drugą stronę





















Dziś swojego pióra użyczył mi pewien anonimowy Czytelnik - miłośnik literatury o tematyce gangsterskiej, policyjnej, szpiegowskiej, ale podróżniczej i biograficznej.
Zapraszam zatem do przeczytania recenzji książki Patryka Vegi "Złe psy. Po ciemnej stronie mocy".