Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracja. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 23 sierpnia 2016
Być kobietą, być kobietą...
Dzień dobry! Zawiało tu chłodem i głuchą ciszą. Szewc bez butów chodzi, a raczej bez książek, w moim przypadku. Minęły dwa miesiące, w których sporo się u mnie wydarzyło, a jednocześnie nie starczyło na wszystko czasu, przede wszystkim na czytanie. Zauważam jednak, że dzieląc się z Wami moimi spostrzeżeniami i opiniami, czytam, a nawet żyję bardziej świadomie. Jak już kiedyś pisałam, nieważna jest dla mnie liczba przeczytanych książek, ale ich jakość, nauka, którą z nich wyniosłam, przyjemność i radość, którą dostarczyła mi treść lektury. Czasem wystarczy, że książka zabije mi czas w pociągu, ale częściej szukam w niej spokoju, inspiracji, motywacji, mądrości lub sposobu na relaks i zapomnienie. Ostatnim moim punktem zainteresowania, tak typowo kobiecym… jest jednak moja cera (panowie, wybaczcie tym razem: ). I całkiem przypadkiem wpadła mi w ręce książka Charlotte Cho – Sekrety urody Koreanek, o której głośno zrobiło się już jakiś czas temu.
czwartek, 16 czerwca 2016
Spotkanie autorskie z Joanną Glogazą
Co prawda minął już tydzień, ale „nigdy nie jest za późno na zrobienie czegoś produktywnego”. To cytat z książki Joanny Glogazy „Slow life”. Jedno ze spotkań autorskich zorganizowanych w związku z publikacją książki, odbyło się 8 czerwca w warszawskich Złotych Tarasach, w księgarni autorskiej.
Etykiety: tokio, japonia
celebracja
,
elegancja
,
everest
,
inspiracja
,
keepreading
,
kobiety
,
life
,
love
,
magia
,
nadzieja
,
pasja
,
prawda
,
slowfashion
,
slowlife
,
slowreading
,
style
,
życie
niedziela, 10 kwietnia 2016
Czarny Ląd. Kinga Choszcz znów w podróży
Kiedy przygniatają cię obowiązki, to jest tak jakby spadł na ciebie regał z książkami i leżysz sobie pod tym regałem, pod rękoma masz dziesiątki książek i jeszcze więcej pozycji „must have read”, a mimo to nie masz możliwości swobodnego oddania się lekturze. Bo ten regał cię przecież gniecie, grzbiet słownika frazeologicznego wbija ci się w plecy, i nawet „Fight club”, który również spadł i leży w kącie, nie daje ci siły na wyciągnięcie ręki i przeczytanie czegokolwiek. Trzeba najpierw wygrzebać się spod mebla, czytaj: obowiązków, żeby potem spokojnie rozłożyć się na łóżku i spokojnie poczytać. Ot tak, dla przyjemności. Nie myśląc o niczym więcej niż brązowe oczy Jona Snow’a ;-) Niestety ostatnio zdecydowanie brakuje mi tego czasu, ale gdzieś pomiędzy RobieniemMilionaRzeczy, przeczytałam kolejną książkę Kingi Choszcz.
Etykiety: tokio, japonia
afryka
,
autostop
,
inspiracja
,
kobieta
,
marzenia
,
podróże
,
słońce
,
zwiedzanie
niedziela, 27 grudnia 2015
Góra gór, Trzeci Biegun, Dach Świata, czyli Mount Everest
Etykiety: tokio, japonia
everest
,
góry
,
granice
,
inspiracja
,
kobiety
,
pasja
,
podróże
,
wojciechowska
,
życie
czwartek, 19 listopada 2015
Granica ludzkiej tolerancji
Wniesienie XIII
poprawki do konstytucji Stanów Zjednoczonych przez Abrahama Lincolna, znoszącej
tym samym w kraju niewolnictwo, nie wyznaczyło faktycznego kresu prześladowań i
uprzedzeń w stosunku do czarnoskórej ludności. Aż do lat 60. ubiegłego wieku
rasizm i dyskryminacja były akceptowane społecznie. Dziełem traktującym o tym
problemie jest właśnie „Zabić drozda”,
autorstwa Harper Lee. Powstało także kilka filmów o tej tematyce. Historię czarnoskórego niewolnika poruszył
między innymi Quentin Tarantino w „Django”; mamy również dzieje kilku czarnych
kobiet, które jako tytułowe „Służące” prowadzą domy bogatych paniusi, znamy też
opowieść o Kamerdynerze Białego
Domu, który na przestrzeni trzech dekad służył ośmiu prezydentom.
Ale czy słowa zapisane na kartach książki Harper Lee niosły wystarczająco
moralizujący przekaz o problemie, jakim był niegdyś w Ameryce wszech panujący
rasizm? Gdzie w tym wszystkim istnieje granica ludzkiej
tolerancji?
piątek, 9 października 2015
Kinga Choszcz: O tym, jak spełniają się marzenia
Zgiełk, hałas, stojący w korku sznur samochodów, trąbienie klaksonów, przepychający się tłum przechodniów, kompletny chaos, każdy gdzieś biegnie, każdy gdzieś jedzie, każdy gdzieś się spieszy…
Dom, praca, szkoła, dom, praca, weekend.
Dzień przechodzi w noc, poniedziałek zlewa się z wtorkiem… i tak miesiąc po miesiącu, rok po roku.
A czy kiedykolwiek myślałeś, żeby rzucić tę jakże komfortową rutynę codziennego życia?
Ile razy miałeś ochotę po prostu wziąć plecak, spakować się i wsiąść do pociągu byle jakiego?
Jakim typem podróżnika jesteś? Palcem po mapie, do pracy i z powrotem czy hotel pięcio- gwiazdkowy co roku, za granicą?
Co byś powiedział na podróż dokoła świata autostopem? Odważyłbyś się?
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)





